Nie chce kawałków, je tylko papki. Kiedy to powód do konsultacji?
Znów to samo. Zupa krem znika w kilka minut, a kawałek marchewki ląduje na podłodze albo zostaje w policzku przez pół obiadu. Kolejny raz słyszysz: „wyrośnie”. Czasem rzeczywiście wyrasta. Czasem jednak warto sprawdzić, skąd to się bierze.
Jak zwykle wygląda nauka jedzenia
Dzieci uczą się jeść stopniowo. Około 6. miesiąca życia zaczynają poznawać pokarmy inne niż mleko, a konsystencja staje się z czasem coraz bardziej urozmaicona: od gładkiej, przez grudkowatą, po miękkie kawałki. Około 1. roku życia większość maluchów je już wiele tego, co reszta rodziny, oczywiście z zachowaniem bezpieczeństwa.
To tylko przybliżone ramy. Dzieci rozwijają się w różnym tempie, a jedzenie to umiejętność, którą ćwiczy się codziennie. Przejściowa niechęć do nowych smaków i wybrzydzanie są częste i zwykle nie oznaczają problemu.
Kiedy warto się zgłosić
Porozmawiaj ze specjalistą, jeśli:
- po 1. roku życia dziecko nadal je głównie gładkie potrawy
- krztusi się, dławi albo ma odruch wymiotny przy grudkach lub kawałkach
- długo trzyma jedzenie w policzkach albo wypluwa je po chwili
- posiłki trwają bardzo długo lub kończą się płaczem
- lista akceptowanych potraw jest krótka i coraz krótsza
- jedzenie stało się źródłem stresu dla całej rodziny
Nie trzeba spełniać wszystkich punktów. Wystarczy, że coś Cię niepokoi.
Skąd mogą się brać takie trudności
Przyczyn bywa kilka i często się łączą:
- Sprawność jamy ustnej. Język, wargi i żuchwa nie radzą sobie jeszcze z przesuwaniem i rozdrabnianiem kęsa, więc dziecko wybiera to, co nie wymaga gryzienia.
- Wrażliwość w ustach. Dla niektórych dzieci grudka czy szorstka skórka to bardzo silne, nieprzyjemne doznanie.
- Trudne doświadczenia. Zakrztuszenie, wymioty albo karmienie pod presją mogą sprawić, że dziecko zaczyna bać się jedzenia.
- Przyczyny zdrowotne. Na przykład refluks, czyli cofanie się treści żołądkowej, alergia lub ogólne obniżone napięcie mięśni. To ocenia lekarz.
Dlatego nie warto zgadywać ani szukać jednej uniwersalnej metody. Inaczej pomaga się dziecku, które nie potrafi jeszcze żuć, a inaczej temu, które się boi.
Co możesz zrobić w domu
Kilka rzeczy zwykle pomaga, niezależnie od przyczyny:
- Nie zmuszaj i nie przekupuj. Presja często wzmacnia niechęć. Ty decydujesz, co i kiedy podajesz, a dziecko, ile zje.
- Jedzcie razem. Dziecko uczy się, patrząc, jak jedzą inni.
- Pozwól dotykać. Brudne ręce to też nauka. Oswajanie jedzenia często zaczyna się od palców, a nie od ust.
- Idźcie małymi krokami. Stopniowo zagęszczaj potrawy, zamiast przechodzić od razu od kremu do kawałków.
- Nie ukrywaj grudek w gładkiej papce. Niespodziewany kawałek może przestraszyć i zniechęcić.
- Zadbaj o pozycję. Stabilne siedzenie, oparte stopy i brak rozpraszaczy ułatwiają gryzienie i połykanie.
Jak pomaga logopeda
Na konsultacji rozmawiamy o tym, jak wyglądają posiłki i od kiedy pojawił się problem. Logopeda sprawdza, jak pracują język, wargi i żuchwa i jak dziecko radzi sobie z różnymi konsystencjami. Warto przynieść ulubione jedzenie dziecka i coś, co sprawia mu trudność. Dobrym pomysłem jest też krótkie nagranie posiłku z domu, bo w gabinecie dziecko może jeść zupełnie inaczej.
Potem ustalacie plan: ćwiczenia w formie zabawy, zmiany przy stole i tempo, które dziecko jest w stanie zaakceptować. W naszej placówce pomaga w tym między innymi Agnieszka Krause, która pracuje z trudnościami z gryzieniem, żuciem i połykaniem.
Kiedy najpierw do lekarza
Skontaktuj się z pediatrą bez czekania, jeśli dziecko traci na wadze, przestało przybierać, często się krztusi, ma nawracające zapalenia płuc albo wymiotuje po posiłkach. Jeśli dławi się i nie może złapać oddechu, dzwoń pod 112.
Ten tekst to ogólna informacja i nie zastąpi oceny dziecka przez specjalistę. Jedno jest pewne: trudności z jedzeniem nie są winą rodzica ani „złośliwością” dziecka.