Jesień i zmęczenie: kiedy warto porozmawiać z psychologiem?
Budzik dzwoni, a za oknem nadal ciemno. Wracasz z pracy i też jest ciemno. Masz mniej energii, chętniej zostajesz w domu, kanapa kusi bardziej niż spotkania ze znajomymi. Mówisz sobie: to pewnie jesień.
Często tak właśnie jest. Czasem jednak za tym „to pewnie jesień” kryje się coś, o czym warto porozmawiać.
Dlaczego jesienią bywa trudniej
Krótsze dni i mniej światła wpływają na nasz rytm snu i czuwania, a u części osób także na nastrój. Do tego dochodzą powrót do codziennego rytmu po wakacjach, nawał obowiązków, częstsze infekcje i mniej ruchu na świeżym powietrzu.
Spadek energii w tym czasie jest więc czymś zwyczajnym. Zwykłe zmęczenie ma jednak jedną ważną cechę: mija, gdy odpoczniesz.
Co pomaga, gdy to „zwykłe” zmęczenie
- Światło w ciągu dnia. Krótki spacer w przerwie albo rano, nawet gdy jest pochmurno.
- Stałe pory snu. Kładzenie się i wstawanie o podobnych godzinach pomagają bardziej niż odsypianie w weekend.
- Ruch. Nie musi być intensywny. Regularność jest ważniejsza niż wysiłek.
- Kontakt z ludźmi. Nawet gdy nie masz ochoty, krótkie spotkanie lub telefon często poprawiają samopoczucie.
- Mniej na liście. Zastanów się, co naprawdę musi się wydarzyć w tym tygodniu, a co może poczekać.
Sygnały, że to może być coś więcej
Warto porozmawiać ze specjalistą, jeśli przez ponad dwa tygodnie przez większość dnia:
- jest Ci smutno, pusto albo wszystko Cię drażni
- nic już nie cieszy, także to, co zwykle lubisz
- jesteś zmęczony lub zmęczona nawet po przespanej nocy
- śpisz dużo gorzej albo dużo więcej niż zwykle
- zmienił się Twój apetyt
- trudno Ci się skupić i podjąć nawet proste decyzje
- wycofujesz się z kontaktów i odwołujesz spotkania
- częściej myślisz o sobie źle albo czujesz się winny lub winna
Niektóre osoby co roku obniżają nastrój o tej samej porze, a wiosną wszystko wraca do normy. Specjaliści nazywają to zaburzeniem afektywnym sezonowym, czyli rodzajem depresji związanym z porą roku. Rozpoznać je może tylko specjalista, nie test z internetu.
Warto też sprawdzić zdrowie
Stałe zmęczenie nie zawsze ma źródło w psychice. Podobnie mogą dawać o sobie znać na przykład choroby tarczycy, niedobór żelaza czy niektóre leki. Jeśli czujesz się wyczerpany lub wyczerpana od dłuższego czasu, porozmawiaj też z lekarzem rodzinnym. Jedno nie wyklucza drugiego.
„To chyba nie jest aż takie poważne”
To zdanie słyszymy często. Tymczasem do psychologa nie trzeba przychodzić dopiero z kryzysem. Można też po to, żeby:
- zrozumieć, dlaczego ostatnio tak trudno Ci się ze wszystkim uporać
- nauczyć się odpuszczać, zanim obowiązki Cię przytłoczą
- porozmawiać o samotności, trudnych relacjach albo zmianach, które właśnie dzieją się w Twoim życiu
- poradzić sobie z emocjami towarzyszącymi chorobie, własnej lub kogoś bliskiego
Jeśli potrzebna będzie pomoc lekarza psychiatry albo inna forma terapii, psycholog o tym powie i wskaże, gdzie szukać wsparcia.
Jak wygląda pierwsze spotkanie
Nie musisz się przygotowywać ani układać sobie w głowie gotowej historii. Na pierwszej konsultacji Paulina Chwiłka zapyta, co Cię sprowadza i jak wygląda teraz Twoja codzienność. Możesz mówić tyle, ile chcesz. Na koniec wspólnie ustalicie, czy i w jakiej formie warto się dalej spotykać. Rozmowa z psychologiem jest poufna.
Gdy jest naprawdę trudno
Jeśli myślisz o tym, żeby zrobić sobie krzywdę, albo czujesz, że dłużej nie dasz rady, nie zostawaj z tym sam lub sama. W nagłym zagrożeniu zadzwoń pod 112. Bezpłatną rozmowę ze specjalistą zapewniają też Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123 oraz Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym: 800 70 2222.
Ten tekst to ogólna informacja i nie zastąpi rozmowy ze specjalistą.