„Wyprostuj się”. Czy to naprawdę poprawia postawę?
Pewnie znasz to z dzieciństwa, a może dziś mówisz to swojemu dziecku. „Wyprostuj się” to jedna z najczęściej powtarzanych rad na świecie. Prostujesz się, ściągasz łopatki, wciągasz brzuch. Mija kilka minut i znowu siedzisz tak jak wcześniej.
Czy to znaczy, że masz za mało silnej woli? Raczej nie.
Dlaczego to nie trwa długo
Świadome prostowanie się to zadanie, o którym musisz pamiętać. Działa, dopóki o nim myślisz. Gdy zajmiesz się pracą albo rozmową, ciało wraca do tego, co zna i co kosztuje je najmniej wysiłku.
Do tego wyprostowanie na siłę często oznacza napięcie: uniesione żebra, zablokowany brzuch, spięte plecy. Trudno wtedy swobodnie oddychać, a utrzymanie takiej pozycji męczy. Nic dziwnego, że ciało szybko z niej rezygnuje.
Czy jest jedna prawidłowa postawa?
Przez lata tak nas uczono: plecy proste, broda w górę, łopatki razem. Dziś coraz częściej mówi się, że nie ma jednej idealnej pozycji dla wszystkich. Ludzie różnią się budową i tym, co jest dla nich wygodne.
Badania nie pokazują też prostej zależności w stylu „krzywa postawa to na pewno ból”. Są osoby, które wyglądają na podręcznikowo pochylone i nic im nie dolega, oraz takie, które siedzą prosto, a plecy bolą je codziennie. Na dolegliwości wpływa wiele rzeczy: ilość ruchu, siła, sen, stres, rodzaj pracy.
To nie znaczy, że postawa nie ma żadnego znaczenia. Znaczy tyle, że nie warto oceniać siebie po jednym zdjęciu z boku.
Co pomaga bardziej niż prostowanie się
- Zmieniaj pozycję. Najlepsza pozycja to często ta następna. Wstań, przejdź się, usiądź inaczej. Także dobra pozycja przestaje być wygodna, gdy trwa kilka godzin.
- Buduj siłę. Silniejsze plecy, brzuch, pośladki i nogi sprawiają, że ciału łatwiej utrzymać się w różnych pozycjach.
- Zwróć uwagę na oddech. To, jak pracują żebra i przepona, czyli główny mięsień oddechowy, ma związek z ustawieniem całego tułowia. Stąd bierze się praca posturalno-oddechowa, czyli ćwiczenia, które łączą ustawienie ciała z oddychaniem.
- Przyjrzyj się swojemu miejscu pracy. Wysokość monitora czy krzesła nie rozwiąże wszystkiego, ale może ułatwić codzienne funkcjonowanie.
- Ruszaj się regularnie. Spacer, rower, siłownia: wybierz coś, co będziesz robić także za miesiąc.
A co z dziećmi?
Dziecko, które słyszy „wyprostuj się” kilka razy dziennie, zwykle na chwilę się spina, a potem wraca do swojej pozycji. Często czuje przy tym, że robi coś źle. Lepiej działa ruch: zabawa na świeżym powietrzu, sport, wspinanie się, bieganie. Warto też sprawdzić, jak dziecko siedzi przy biurku i czy krzesło jest dopasowane do jego wzrostu.
Warto też zwrócić uwagę na asymetrię: jeden bark wyraźnie wyżej, różnice w ustawieniu łopatek albo bioder, stale pochylona na jedną stronę sylwetka. Wtedy lepiej to sprawdzić u lekarza lub fizjoterapeuty, zamiast czekać, aż dziecko z tego wyrośnie.
Kiedy warto iść do fizjoterapeuty
Umów się, jeśli:
- ból kręgosłupa, karku lub barków wraca albo przeszkadza Ci w codziennych zajęciach
- po urazie lub operacji trudno Ci wrócić do dawnej sprawności
- chcesz zacząć trenować, ale obawiasz się, że coś znów zacznie boleć
- masz wrażenie, że oddychasz płytko, a ciało jest stale napięte
Jeśli pojawia się drętwienie lub osłabienie nóg, zaburzenia oddawania moczu albo silny ból po wypadku, nie czekaj, tylko skontaktuj się z lekarzem.
Jak pracujemy u nas
Na początku Dominik Budny pyta, co Ci przeszkadza i czym się zajmujesz na co dzień. Potem sprawdza, jak się poruszasz i oddychasz. Dopiero wtedy proponuje plan: ćwiczenia, terapię, a jeśli ma to sens, także trening personalny. Bez straszenia wyglądem kręgosłupa i bez jednego zestawu ćwiczeń dla wszystkich.
Ten tekst to ogólna informacja i nie zastąpi badania. Jeśli masz wątpliwości, po prostu zadzwoń.